Wielokrotnie nagradzany dziennikarz Alex Newman tłumaczy, że narracja o CO2 jest pretekstem do wprowadzenia totalitaryzmu, do kontrolowania każdego aspektu życia pod pozorem „ratowania planety”.
Wielokrotnie nagradzany amerykański dziennikarz Alex Newman stwierdził, że narracja o „zmianach klimatycznych wywołanych przez człowieka” jest jedynie pretekstem dla niewybranych globalistów do kontrolowania każdego aspektu życia pod pozorem „ratowania planety”.
Narracja o CO2 jest pretekstem do wprowadzenia totalitaryzmu
„Pogląd, że CO2 jest zanieczyszczeniem, jest całkowicie niedorzeczny… Pomysł, że zniszczy planetę lub zmieni temperaturę Ziemi, jest całkowicie absurdalny. Ale z totalitarnego punktu widzenia, jeśli uda ci się przekonać ludzi, że CO2 jest zanieczyszczeniem, to nie ma żadnej działalności człowieka, która nie skutkuje emisją CO2, włączając w to życie, w tym umieranie, włączenie włącznika światła” – mówi Newman.
„Jeśli zatem przyjmiemy pogląd, że CO2 jest zanieczyszczeniem, każdy aspekt waszego życia znajdzie się pod kontrolą regulacyjną ludzi, którzy twierdzą, że ratują nas przed zanieczyszczeniem” – dodaje dziennikarz.
Newman zaznaczył też, że wszystkie te „badania” na temat jedzenia robaków i jeżdżenia elektrycznymi samochodami są niewiele warte i że nie brakuje opinii naukowców, którzy twierdzą, że na emisji CO2 bardzo korzystają rośliny.
Przykłady totalitarnych działań w praktyce
Newman ma rację. Twierdzenie, że każda działalność człowieka jest szkodliwa, może być wykorzystywane jako pretekst do wprowadzenia totalitarnych form rządzenia, gdzie kontrola nad życiem jednostki jest niemal absolutna. Taka argumentacja może służyć do uzasadnienia szeroko zakrojonych interwencji państwa w życie obywateli, ograniczając ich wolności pod pretekstem ochrony ogólnego dobra lub środowiska naturalnego.
Przykłady totalitarnych działań, które mogą być wprowadzane pod takim pretekstem, obejmują:
Nadmierną inwigilację i kontrolę: Wprowadzanie rozległych systemów nadzoru, które monitorują każdy aspekt życia obywateli – od ich lokalizacji po aktywność w internecie – pod pretekstem śledzenia wpływu ich działań na środowisko.
Ograniczenia w swobodzie przemieszczania się: Ustanowienie surowych przepisów dotyczących podróżowania, argumentując, że transport jest główną przyczyną zanieczyszczenia środowiska. Może to prowadzić do wprowadzenia systemów pozwoleń na podróże czy ograniczeń w użytkowaniu prywatnych środków transportu.
Czytaj: Chcą wybijać 65 tys. krów rocznie by osiągnąć cele klimatyczne
Regulacje dotyczące konsumpcji: Narzucanie surowych ograniczeń na produkcję i konsumpcję pewnych towarów, które uznaje się za szkodliwe dla środowiska. Chociaż troska o środowisko jest ważna, takie działania mogą przekształcić się w nadmierne ingerencje w wybory życiowe ludzi. Przykładem mogą być ograniczenia dostępu do produktów i usług.
Cenzura i ograniczanie wolności słowa: Ograniczanie debaty publicznej i cenzurowanie poglądów, które są uznawane za „szkodliwe” z ekologicznego punktu widzenia. To może prowadzić do uciszania krytyków i naukowców, którzy mają alternatywne rozwiązania lub opinie na temat ochrony środowiska.
Centralizacja władzy: Usprawiedliwiając potrzebę szybkiego i zdecydowanego działania na rzecz środowiska, rządy mogą dążyć do centralizacji władzy. Może to być widoczne ograniczeniu działalności społeczności i jednostek, co zabija demokrację.
Choć ochrona środowiska jest niewątpliwie ważna i wymaga odpowiedzialnych działań, używanie jej jako pretekstu do wprowadzania totalitarnych metod kontroli jest nie tylko nieetyczne, ale i potencjalnie szkodliwe. Dążenie do zrównoważonego rozwoju powinno opierać się na dialogu, edukacji i innowacjach, a nie na strachu i ograniczeniach. Demokratyczne podejście, które pozwala na swobodę dyskusji i różnorodność rozwiązań, jest kluczem do osiągnięcia prawdziwie zrównoważonego postępu, który szanuje zarówno potrzeby środowiska, jak i prawa człowieka.
źródło: https://twitter.com/wideawake_media, https://www.theepochtimes.com







