Na zachodzie kasy samoobsługowe znikają, a w Polsce mają się dobrze. Wbrew obiegowej opinii w Polsce oszustw i kradzieży nie ma wcale dużo, a Polacy radzą sobie z obsługą technologii. Coś jednak znika: gotówka, miejsca pracy, wolność i prywatność.
Kasy samoobsługowe, chociaż popularne w wielu krajach, zaczynają znikać z niektórych sklepów, głównie z powodu narastającego problemu oszustw i kradzieży. Oszustwa przy kasach samoobsługowych wydają się proste – wystarczy zeskanować tańszy produkt zamiast droższego o podobnej masie, aby oszukać system. Sklepy, pomimo wykorzystywania kamer i ochrony, często stają się bezradne wobec różnorodnych metod oszukiwania.
Na zachodzie kasy samoobsługowe znikają
Zjawisko kradzieży w sklepach z kasami samoobsługowymi jest poważne. Badania Adriana Becka i Matta Hopkinsa z Uniwersytetu Leicester ujawniły, że do 4 procent asortymentu może znikać ze sklepowych półek, padając łupem złodziei. W odpowiedzi na to, wiele placówek handlowych decyduje się na wycofanie opcji zakupów samoobsługowych, szczególnie w sklepach, gdzie ryzyko kradzieży jest wyższe. Powody tego kroku są różne – od kwestii bezpieczeństwa po brak oczekiwanych oszczędności czy skargi klientów.
Przykładowo, amerykańska sieć Dollar General zwróciła uwagę na brak spodziewanych oszczędności jako powód rezygnacji z kas samoobsługowych, podczas gdy holenderski Action wskazał na chęć zmiany stosowanych technologii. W Wielkiej Brytanii sieć Booths zrezygnowała z samoobsługowych z powodu skarg klientów.
W Polsce kasy samoobsługowe działają, gotówka znika
W Polsce sytuacja wygląda jednak inaczej. Kasy samoobsługowe cieszą się niesłabnącą popularnością, a żadna z sieci supermarketów nie ogłosiła zamiaru zaprzestania ich wdrażania lub ograniczenia liczby dostępnych urządzeń. Pomimo globalnych wyzwań, polski rynek wydaje się jeszcze odporny na problemy, które spowodowały rezygnację z tej technologii w innych krajach.
Polacy zapominają jednak o kilku ważnych kwestiach. Więcej kas samoobsługowych to mniej miejsc pracy dla gorzej wykwalifikowanych ludzi. To także mniej gotówki w obiegu.
Czytaj: Komu zależy na likwidacji gotówki?
Zakupy przy pomocy kart i przelewów to oddawanie bankom i korporacjom informacji o naszych indywidualnych preferencjach, a co za tym idzie – słabnie pozycja małych biznesów, które nie potrafią przetworzyć tego rodzaju danych.
Jakiś czas temu znajoma z biura podróży opowiadała mi, że jej klient przelewem zapłacił za wycieczkę, a po chwili bank zadzwonił do niego z propozycją zakupienia zakupienia ubezpieczenia na czas podróży…
Pamiętajmy, że im mniej gotówki w obiegu, tym większa szansa na wdrożenie Social Credit System i paszportów na indywidualny ślad węglowy.
Źródło: Checkpoint, researchgate.net, instalki.pl, własne







